Blog

Zabierz wyobraźnię na maturę

17-05-2017

Zabierz wyobraźnię na maturę

Jest maj, a zatem dziś nadal o maturach. Zanim opiszę kilka porad dla abiturientów jak się dobrze przygotować i nie dać się tremie, chciałbym podzielić się pewną smutną refleksją. Kiedy zdawałem swoją maturę (w 1996 roku!) tegorocznych maturzystów nie było jeszcze na świecie. Mimo upływu wielu lat, stwierdzam z przykrością, że polska szkoła wciąż nie docenia takiej przydatnej w życiu umiejętności jak publiczne przemawianie. 

Za oceanem mówią śmiało

Tymczasem w USA - o czym wcześniej pisałem na blogu - już 8-9 letni uczniowie ćwiczą przemawianie przed grupą. Raz na jakiś czas dzieci przygotowują prezentację i wygłaszają ją przed całą klasą. Dzięki temu już od najmłodszych lat oswajają się z mówieniem do większej grupy ludzi, zyskują pewność siebie - i co chyba najważniejsze - oswajają się ze stresem i tremą. Doskonałym lekiem na tą ostatnią są regularne występy i prezentowanie znanego tematu. Nie ma bowiem lepszego rozpoczęcia przygody z publicznym przemawianiem jak mówienie o czymś co nas interesuje lub czym się pasjonujemy. Łatwo sobie wyobrazić jak czułby się taki 8-latek zmuszony do 30-minutowej prezentacji np. z chemii czy fizyki kwantowej?! Stres i trema plus trudna tematyka zżarłyby go doszczętnie i pewnie do końca życia miałby już traumę związaną z publicznym przemawianiem.  A tak powoli i łagodnie oswaja się z przemawianiem i potem radzi sobie z tym w dorosłym życiu.

Start up = fuck up

W polskich warunkach uczeń nie ma niestety szansy polubić występów publicznych, gdyż w szkole jest tylko oceniany, karcony, a często krytykowany.  Wszystko przez stary, sztywny system edukacji, gdzie nie ma miejsce na odrobinę kreatywności. Liczą się tylko program i codzienna praca domowa. Nic więc dziwnego, że w dorosłym życiu tak trudno przychodzi nam wyjście przed grupę osób i wygłoszenie kilku prostych zdań (nawet ślubnego toastu nie potrafimy często wygłosić!).

Na studiach (politologia) miałem zajęcia z retoryki i erystyki. Co robiliśmy? Zamiast praktycznych ćwiczeń z publicznego przemawiania klepaliśmy suchą analizę Schopenahauera czy innych klasyków.  Może to zbyt duże uproszczenie, ale podejrzewam że dziś wiele polskich start-upów upada ponieważ nie potrafi „dobrze sprzedać swojego produktu”. Nawet jeśli znają się na marketingu czy tworzeniu prezentacji, to bez umiejętności publicznego przemawiania i skutecznej perswazji przegrywają z konkurencją. W sumie trudno ich za to winić skoro nie dostali tej wiedzy ani w szkole, ani na studiach. Na szczęście są też i tacy, którzy utrzymali się na powierzchni i doskonale sobie radzą. Mam tu na myśli spółkę NEXBIO działającą przy Lubelskim Parku Naukowo-Technologicznym, zdobywcę głównej nagrody w polskiej edycji międzynarodowego konkursu "Chivas the Venture”.

Kończąc ten watek, myślę że warto zamiast co kilka lat zmieniać kanon obowiązujących lektur, pochylić się nad podstawą programową i dostosować ją wreszcie do współczesnych wymagań.

Zdać maturę … i przeżyć

Wróćmy do maturzystów. Moi drodzy, oto kilka praktycznych porad jak dobrze się przygotować do egzaminu ustnego:

  1. Zarzuć naukę na dwa dni przed egzaminem. To co miałaś/łeś się nauczyć to się nauczyłaś/łeś, a tego czego nie zdążyłaś/łeś i tak już nie przyswoisz.  Szkoda czasu i niepotrzebnych nerwów i stresów. W zamian polecam Ci spacer, jakieś spotkanko towarzyskie, grilla itp. Odpocznij, przewietrz głowę. Wyjdzie Ci to na zdrowie.
  2. Wyśpij się. Jeśli nie przekonał Cię argument nr 1 i chcesz uparcie uczyć się do ostatniej chwili to zrób przynajmniej jedno. Porządnie się wyśpij przed egzaminem! Twój mózg potrzebuje około 7-8 godzin spokojnego snu, dzięki czemu potem w ciągu dnia lepiej funkcjonuje.
  3. Zjedź śniadanie. Absolutnie zapomnij o zdawaniu „na głodnego”. Wiem, że stres będzie duży, że będziesz myśleć czy wszystko pamiętasz, nie będziesz mogła/mógł się skupić na jedzeniu, zaciśnie Ci się żołądek i będziesz mieć gonitwę myśli itp. Mimo wszystko zjedz przed wyjściem lekkie śniadanie. Wierz mi, Twój dokarmiony organizm i mózg podziękują Ci za to dobrą pracą podczas egzaminu. Dostarczą Ci energii na cały dzień, wzmocnią Twoją odporność oraz poprawią koncentrację.
  4. Tuż po przebudzeniu rano rozgrzej swój aparat mowy. Poćwicz różne dziwne miny, potrenuj wymowę samogłosek, przeczytaj coś powoli i bardzo wyraźnie nagłos, poćwicz język np. wypychając policzki. Dzięki temu unikniesz szczękościsku i stresujących przejęzyczeń na egzaminie.

A teraz czas zając się stresem i tremą:

  1. Nagraj swoją prezentację. W dobie telefonów z kamerką masz doskonałą okazję na informację zwrotną. Poproś kogoś bliskiego, żeby nagrał Twoje wystąpienie. Dzięki temu będziesz wiedziała/wiedział co trzeba poprawić, a co wyeliminować (np. dziwną mimikę, gesty, słownictwo itp.) Zrób takich prób co najmniej kilka. Uwierz mi, że każda kolejna sprawi, że będziesz coraz bardziej pewna/y siebie. Jeśli nie masz kogo poprosić o pomoc zawsze możesz zrobić taką próbę przed lustrem w łazience.
  2. Użyj swojej wyobraźni. Na pewno masz w swoim dotychczasowym życiu jakieś wydarzenie, z którym związane są miłe wspomnienia. Pierwsza randka, pierwszy pocałunek, skok ze spadochronem, pierwszy seks, może sukces sportowy itp. Chodzi oto, abyś przypomniała/ał sobie jak się wtedy czułaś/łeś i abyś krok po kroku przypomniała/ał sobie ten moment i postarała/rał się jak najbardziej szczegółowo zwizualizować sobie te piękne chwile i ponownie poczuć tamte emocje. Jeśli uda Ci się zamienić lęk przed egzaminem w fascynację, ekscytację, pewien rodzaj podniecenia matura ustna przestanie być taka straszna.
  3. Naga komisja kontra Ty. Pomysł, aby wyobrazić sobie swoich rozmówców jako grupę nagich osób przypisywany jest premierowi Wielkiej Brytanii Winstonowi Churchillowi.  Czy to zadziała w Twoi przypadku? To zależy czy w komisji egzaminacyjnej będzie seksowna polonista czy wredny dyro, który męczył Cię przez całe liceum. Może się bowiem okazać, że to co sobie wyobrazisz nie będzie miłym widokiem… Dlatego z tą techniką radziłbym obchodzić się bardzo delikatnie.

Ciekawostka:

Czy wiesz, że członkowie jednostek antyterrorystycznych przygotowując się do akcji bardzo długo wizualizują sobie swoje najbliższe zadanie (rozkładają na czynniki pierwsze miejsce, warunki, analizują potencjalnego przeciwnika, krok po kroku skanują w głowach każdy element). Dochodzą w tym do takiej perfekcji, że potem już w „realu” działają jak zaprogramowane maszyny!

Podsumowując. Kochani maturzyści podszlifujcie proszę swoje prezentacje, dzięki czemu zyskacie większą pewność siebie. Wyobraźcie sobie coś miłego przed egzaminem, no i powtarzajcie sobie w myślach: umiem, dam radę, jestem przygotowana/y, trafię w dobre pytania itp. Zawsze bądźcie na TAK, a wtedy zobaczycie wszystko będzie OK!

Trzymam za Was mocno kciuki!

 

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do newslettera, a jako pierwszy dowiesz się o nowościach na moim blogu.

Wróć do bloga

© 2017, Remigiusz Małecki realizacja: adm-media.pl, cms: Alice CMS