Blog

Czego boisz się najbardziej?

31-10-2019

Czego boisz się najbardziej?

Dziś Halloween, mam więc dla was taki oto wpis:

W latach 70. ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono ciekawe badanie. Trzem tysiącom ludzi zadano pytanie: Czego boisz się najbardziej? Jak sądzisz, co znalazło się na pierwszym miejscu: węży, wojny? A może choroby? Nic bardziej mylnego. Na szczycie znalazło się hasło: Przemawianie przed publicznością. Aż 41% pytanych odpowiedziało, że najbardziej ze wszystkiego boi się stanąć przed grupą ludzi i do nich przemawiać. Co było na drugim miejscu listy? Tuż za publicznym przemawianiem znalazł się lęk wysokości, na trzecim owady i robactwo, a na czwartym problemy finansowe. Wynik ten jest o tyle zaskakujący, że w USA już małe dzieci uczy się wystąpień publicznych, a umiejętność dobrej komunikacji traktowana jest jako bardzo ważna, pożądana i przydatna cecha. W naszym kraju nauka publicznego przemawiania wciąż jest marginalizowana.

Jako ciekawostkę dodam, że śmierć - w omawianym badaniu - znalazła się dopiero na 7. miejscu, co mogłoby oznaczać, że nie da się umrzeć podczas wystąpienia publicznego. No może poza jednym, małym wyjątkiem. Chodzi o dziewiątego prezydenta USA Williama Henrego Harrisa (zmarł w 1841 roku). Swoją dwugodzinną mowę inauguracyjną - najdłuższą w historii - wygłosił w deszczowy, wietrzny dzień. W efekcie zachorował na zapalenie płuc i... wkrótce zmarł. Inny przypadek to historia Malcolma X (jednego z przywódców ruchu afroamerykańskiego w USA) zastrzelonego podczas przemówienia w 1965 roku w Harlemie. Jak sam widzisz oba przypadki są bardzo odosobnione.

Znani ludzie też pękali przed publiką

Okazuję, że stres związany z publicznym przemawianiem towarzyszył w przeszłości premierowi Wielkiej Brytanii i przyszłemu nobliście Winstonowi Churchillowi. Zmagał się z nim także amerykański producent aut Henry Ford. Pierwszemu wystąpieniu młodego Churchilla w brytyjskim parlamencie towarzyszył tak silny stres i trema, że w konsekwencji zemdlał. Natomiast w przypadku Forda było dużo gorzej. Przez całe życie czuł tak potężny stres przed przemawianiem do grupy ludzi, że aż wymiotował. Mimo wielkiego sukcesu biznesowego, nie był w stanie poradzić sobie z tremą. Okazuję się, że podobne żołądkowe torsie miewają także aktorzy, a więc osoby, które są lub powinny być przyzwyczajone do publicznego występowania. Przez ponad 50 lat swojej kariery ze stresem zmagała się znana amerykańska aktorka sceniczna, zdobywczyni Oskara - Helen Hayes (grała m.in. w „Pożegnaniu z bronią”), która przed każdym scenicznym występem regularnie wymiotowała w garderobie.

Photo by Unsplash

 

Wróć do bloga

© 2020, Remigiusz Małecki realizacja: adm-media.pl, cms: Alice CMS